Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na lekcji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na lekcji. Pokaż wszystkie posty

Edukacja agile w Polsce - zaczynamy!



Jak wprowadzić agile w szkoleMoje pierwsze doświadczenia ze zwinnym podejściem do edukacji w praktyce okazały się mniej inspirujące niż to sobie wyobrażałem. Mimo solidnego przygotowania uczniów oraz siebie do nowego trybu pracy nie było to dla nas oszałamiające przeżycie, które na zawsze zmieniło nasze postrzeganie nauki. Dlaczego? Wiele wyjaśniło się w trakcie retrospektywy po pierwszym sprincie. 

Moje obserwacje były następujące. Uczniowie zostali prawidłowo podzieleni na grupy według kompetencji. Grupy pracowały sprawnie, realizując zadania przed czasem. To była najbardziej pozytywna rzecz ze zwinnego pilotażu. Uczniowie byli w stanie zrealizować zakres materiału w czasie o połowę krótszym w porównaniu z tradycyjnym podejściem. Uczniowie uzyskali oceny na podobnym poziomie co wcześniej, ale pamiętajmy, że był to dopiero pierwszy sprint. 

To co mnie najbardziej zaskoczyło to obserwacje uczniów. Grupy przyznały, że dobrze pracowało im się przy większej swobodzie planowania oraz decyzyjności, co pozwoliło im bardziej skupić się na aspektach trudniejszych dla nich. To co im nie odpowiadało to przymus ciągłego myślenia o procesie nauczania, planowaniu pracy i odpowiedzialność za realizację zadań. Uczniowie otwarcie przyznali, że łatwiejsze dla nich jest zakucie podanej przez nauczyciela na talerzu wiedzy książkowej niż świadome uczenie się z wykorzystaniem metod i środków indywidualnie dobranych do ich potrzeb. 

Dopóki nie zaczniemy od zmiany nastawienia mentalnego uczniów oraz rodziców, nie będzie mowy o jakiejkolwiek zmianie systemowej w szkole. Mariusz Chrapko w swoim podcaście Menedżer Plus twierdzi, że zwinna transformacja w każdej organizacji zajmuje czas i wiąże się z kryzysami, ale najważniejsze by przede wszystkim ludzie będący częścią transformacji wiedzieli czym jest agile mindset - zwinne nastawienie mentalne. Tylko wtedy transformacja jest możliwa. Nastawienie o którym mówię często nie istnieje ani u uczniów ani u ich rodziców. Obie grupy czują, że potrzebne jest coś nowego w edukacji, świeże podejście, ale nie wiedzą z czym to się wiąże i jakie rodzi konsekwencje nie tylko dla szkoły jako instytucji oraz dla nauczycieli, ale także dla uczniów i nauczycieli. 

Zmiana nastawienia mentalnego do edukacji wymaga pracy i wysiłku wszystkich interesariuszy szkoły. Jeśli chcemy dokonać zmian w szkole, zarówno dyrekcja jak i rada rodziców, grono pedagogiczne oraz uczniowie potrzebują zrozumieć czym jest zwinne podejście do edukacji i zwinne podejście do życia. Nie wystarczy tutaj prezentacja w Prezi i jeden warsztat pokazujący jak świetnym rozwiązaniem jest zwinna edukacja. Żeby ludzie zrozumieli o co chodzi w tej grze, muszą krok po kroku przejść przez poszczególne etapy zwinności z różnych perspektyw, po to by zyskać świadomość procesu oraz poczucie bezpieczeństwa. To ostatnie jest istotne by w ogóle zacząć cały mechanizm. Chrapko podkreśla, że to czego się boimy, nigdy nie będzie przez nas zaakceptowane, a strach opanujemy dzięki wiedzy z czym mamy do czynienia. 

Odpowiednie nastawienie mentalne ----------> the agile mindset!

Dla osób zainteresowanych podcastem Menedżer Plus, zamieszczam poniżej dwie audycje. 






Smartfon w szkole jest niezwyciężony!

Co zrobić, by uczniowie nie używali telefonów na lekcji?



Jest takie powiedzenie w języku angielskim: If you can't beat them, join them - jeśli nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich. Ostatnio kiedy czytałem kolejny artykuł potępiający obecność telefonów w szkole, podający przykład Francji gdzie zakazano telefonów w szkole i promujący zakaz posiadania telefonu, pomyślałem o tym co Yuval Noah Harari napisał w swojej książce Homo Deus. Postęp technologiczny nie zatrzyma się bo ktoś tego chce. Nasza przyszłość będzie coraz ściślej związana z technologią, nawet na poziomie fizycznym. Nie ma odwrotu od postępu. 

W pełni zgadzam się z tymi przemyśleniami. Trudno zaakceptować nauczycielom, rodzicom i osobom starszym, że dzieci i młodzież są przyklejeni do swoich urządzeń. Spójrzmy jednak na analogiczną sytuację z historii. Weźmy jakiś wynalazek, którego istnienie dzisiaj jest oczywiste, a który kiedyś był nowością. Proponuję jako przykład radio. Jak dzisiaj zareagowałoby społeczeństwo gdyby ktoś zaczął promować teorię, że dzieci nie potrafią się uczyć i funkcjonować w społeczeństwie, ponieważ słuchają radia? Brzmi niedorzecznie? Może trochę, ale tylko dlatego, że zdążyliśmy wypracować mechanizmy pozwalające korzystać nam z dobroci wynalazku o nazwie radio, zachowując wszelkie inne możliwości w życiu. 

Podobnie jest z telefonami. Dzisiaj telefony są wszechobecne. Wszelkie próby pozbycia się telefonów z rzeczywistości nie mają realnych szans na powodzenie. To co możemy zrobić, to wykształcić w naszych podopiecznych zachowania, które umożliwią im funkcjonowanie w zgodzie z technologią bez zapominania o innych potrzebach. 

Przede wszystkim, potrzebna jest edukacja idąca w dwóch kierunkach. Pierwszy dotyczy czasu korzystania z urządzeń mobilnych, drugi zachowania w sytuacjach społecznych. Jednym z głównych zarzutów pod adresem telefonów jest to, że zabierają czas a nie dają jakiejkolwiek wartości w zamian, bo jedyne co dzieci robią na telefonach to oglądanie głupich filmików lub przeglądanie mediów społecznościowych. Nie jest to do końca prawda, ale wszystko zależy od tego jak uczniowie dysponują czasem spędzonym w telefonie. Jednym z rozwiązań może być wprowadzenie zasady: Najpierw praca, potem nagroda. Powtarzanie tego jak mantra i konsekwentne stosowanie pozwoli wypracować odpowiednie priorytety. Drugą rzeczą może być wprowadzenie zagadnień z dziedziny produktywności osobistej, które pozwolą uczniom zmienić nastawienie do możliwości jakie oferują urządzenia mobilne oraz pomogą zorganizować efektywnie czas. 

Jeśli chodzi o sytuacje społeczne, głównym aspektem jest odpowiedzialność jaką ponoszą osoby korzystające z telefonów. Szczególnie w przypadku smartfonów, które mają bardzo duże możliwości w zakresie nagrywania audio oraz video, powinniśmy wykształcić świadomość konsekwencji płynących z nieuprawnionego nagrywania osób. Nie chodzi o straszenie młodych ludzi, ale o uświadomienie im co może się stać, jeśli wpadną na ich zdaniem zabawny pomysł nagrania kogoś w krępującej sytuacji bez zgody tej osoby. Edukacja w tej kwestii jest kluczowa dla wzrostu poziomu bezpieczeństwa i komfortu przebywania z innymi ludźmi w dzisiejszych czasach. Nie jest możliwe budowanie klatek Faradaya w każdym miejscu publicznym by nie można było streamować kompromitujących filmów i przesyłać zdjęć. A gdyby tak było, to i tak po wyjściu z takiej klatki przesyłanie danych byłoby dalej możliwe. 

Dwa kierunki zaprezentowane przeze mnie są tylko moimi subiektywnymi przemyśleniami ograniczonymi przez ilość wpisanych znaków i warto pomyśleć o innych aspektach do wzięcia pod uwagę. To co jest najistotniejsze, to fakt, że omówione podejście jest jedynym realnie możliwym do wykonania podejściem. Masowa telefoniczna abstynencja, jak każda inna abstynencja narzucona z góry, prędzej czy później straci rację bytu. 

Dla inspiracji podpinam clip z aplikacjami poprawiającymi produktywność w szkole.





coaching w oświacie - wizja szkoły

Kiedyś miałem okazję uczestniczyć w świetnym szkoleniu z coachingu w edukacji zorganizowanym przez ODN w Poznaniu. Jedną z najbardziej wartościowych dla mnie umiejętności jaką wyniosłem z tego szkolenia była technika służąca prowadzeniu pogłębionej rozmowy. Coach stosuje ramowy plan rozmowy gdzie najpierw rozpracowuje co dana osoba chciałaby osiągnąć, jaka jest jej wizja idealnej rzeczywistości w kontekście omawianej sprawy. Następnie osoba opisuje stan obecny, po czym omawia się plan działania i cele do osiągnięcia wraz z sposobami ich zdobycia.

Na pierwszych dwóch etapach stosuje się technikę PIES do jak najgłębszego opisu sytuacji. O co w tym chodzi? PIES to akronim odnoszący się do poziomów percepcji rzeczywistości. 





Stosując tę technikę chciałbym podzielić się moją wizją idealnej szkoły w sytuacji gdyby szkoły uzyskały większą swobodę i autonomię w tworzeniu swojej tożsamości. Wyobraźcie sobie, że macie szansę na kompletnie świeży start edukacji dzieci w waszym rejonie geograficznym, nie tylko w kraju ale również poza jego granicami. Co powiecie? Czego byście chcieli w swojej wizji idealnej szkoły? Czy kiedykolwiek kreowaliście takie obrazy w swoich umysłach?

Najłatwiej jest mi opisać poziom fizyczny. Idealna szkoła to otwarta, nowocześnie urządzona  i wyposażona przestrzeń przystosowana do zwinnych form prowadzenia zajęć. Design odpowiadający potrzebom uczniów, rodziców, nauczycieli, który pozytywnie nastraja do przebywania w budynku i na terenie go otaczającym. Dla rozwoju nauczyciela bardzo istotne jest posiadanie swojej przestrzeni, np. w postaci przypisanej sali, w której może rozwijać swój warsztat. Jeśli takiej możliwości nie ma, można spróbować zorganizować open space z biurkami dla nauczycieli i szafkami zamykanymi na klucz. To brzmi jak oczywistość dla niektórych, ale sporo szkół w dalszym ciągu zmaga się z rzeczywistością bez takich udogodnień. Ostatnim elementem jest właściwa infrastruktura sieciowa, odpowiadająca na potrzeby przyszłych pokoleń uczniów i zapewniająca komfort pracy nauczycielom.

Poziom intelektualny, to wykwalifikowana kadra, z dobrze rozwiniętym warsztatem pracy, która ma możliwość regularnie uczęszczać na szkolenia opłacone z funduszu szkoły. Dobra kadra to zarazem największy wydatek i największa zaleta szkoły i należy zadbać o to by jej praca mogła się odbywać bez przeszkód. Wprowadzanie innowacji i wykreowanie zwinności w szkole to kluczowe elementy pozwalające nadążyć za coraz szybciej pędzącą rzeczywistością. Jeśli nauczyciele nie będą mieli możliwości wprowadzania zmian oraz wsparcia przy realizacji innowacji nic nowego nie pojawi się w szkole. Dzisiaj niestety często jest tak, że kiedy nauczyciel wychodzi z inicjatywą, jest ona gaszona od razu, bo generuje dodatkową pracę. Taka postawa to rezultat przeładowania pracą kadry, która nie ma swobody działania i mocy przerobowych do budowania nowej rzeczywistości.

Emocje w szkole to w dalszym ciągu nierozwiązana kwestia. Mimo szeregu gotowych programów profilaktycznych, działań podejmowanych przez psychologów i wychowawców, indywidualnie tworzonych systemowych rozwiązań rozwój emocjonalny dzieci nadal wygląda różnie. Mamy do czynienia z zastraszaniem, prowokacjami, kłamstwem, składaniem fałszywych oświadczeń i zeznań z sytuacji. Wszystkie działania podejmowane przez szkołę nie mają sensu kiedy rodzice nie są aktywnymi i świadomymi uczestnikami procesu wychowawczego ich dzieci. O ile zaangażowanych rodziców jest sporo, o tyle takich, którzy wykazują się empatią, zrozumieniem, dobrą wolą, kierują się dobrem wszystkich dzieci, nie tylko ich własnego jest bardzo mało. W mojej wizji rodzice powinni być tak samo wychowywani jak uczniowie. Brzmi strasznie? Nie, jeśli rodzice nie mają świadomości jakie konsekwencje dla ich dziecka oraz innych dzieci mają słowa i czyny, które rodzice prezentują swoim pociechom. Rodzice, tak samo jak uczniowie, nie są często przeszkoleni w zakresie na przykład używania portali społecznościowych, komunikatorów, poczty email i nie mają świadomości, że wiadomości które wypisują mogą być dla kogoś krzywdzące. To samo dotyczy komunikacji w rzeczywistości. Postawa roszczeniowa, brak zrozumienia i empatii to często rezultat braku świadomości jak odbierane jest to co jest wypowiedziane. W końcu, nie każdy rodzic musi być zawodowym mówcą, negocjatorem, komunikującym się na co dzień z klientami by znał elementarne zasady komunikacji bez przemocy.

Najtrudniejszy do ujęcia w słowa jest poziom duchowy. Atmosfera panująca w szkole jest również najtrudniejsza do wypracowania ze względu na brak kontroli nad wszystkimi reakcjami i każdym zachowaniem uczniów. Wierzę mocno, że elementy opisane wcześniej, zrealizowane zgodnie z wizją wpłyną pozytywnie na zmianę poziomu duchowego szkoły. Dobre wibracje, atmosfera sprzyjająca zmianom, współpraca z wzajemnym szacunkiem, pozytywne nastawienie do siebie oraz naprawdę drobne rzeczy jak chociażby mówienie sobie "dzień dobry" nie mogą być narzucane siłą lub kreowane jakimś szkoleniem. One mają same zaistnieć jako rezultat dobrych praktyk wprowadzonych w szkole.

Patrząc na ilość myśli przelanych w słowa na poszczególnych poziomach widzę, jak istotny jest dla mnie poziom emocjonalny, który w dzisiejszych czasach jest ważniejszy niż kiedykolwiek. To co czujemy przebywając w szkole wymaga szczególnej uwagi oraz konkretnych działań zmierzających do wykształcenia wśród wszystkich osób w szkole zachowań i postaw, które zamiast dokładać hejt, zazdrość, strach, prześladowanie za bycie innym, będą promować komunikację bez przemocy, współpracę, wzajemny szacunek, wsparcie i zrozumienie.